Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~mudmen

fajny taki karol


Dzieło "..." ~. NattQ przypomina mi dzień Wszystkich Świętych.Dany obraz żarzy się mnóstwem barw, podobnie jak widok cmentarzy w to święto. Poza tym to kurtki deszczowe są takie czasem, a w listopadzie pada. Poza tym to jak się odwróci do góry nogami, to to coś po środku przypomina płomyk świeczki. Poza tym jak się tego nie odwróci, to można zauważyć sylwetkę, prawdopodobnie ducha. Opcjonalnie elfa. A tak poza tym to wszystkie linie skierowane sa ku górze - niebu. Obraz może też przedstawiać skutek torsji żołądka w wyniku przesycenia danym świętem. Albo obiadem z dnia uprzedniego. Tak.


ANALIZA I INTERPRETACJA – E. LEBIDA "AUTOPORTRET ODCZUWANY"

Nowoczesne pływy sztuki zdają się przybierać zupełnie nieoczekiwane formy. Trendem dzisiejszych czasów jest przekazywanie bodźców, emocji, chwil niżeli rozbudowanych i szczegółowych planów. Wartym uwagi dziełem przynależącym do wspomnianego nurtu jest kolaż "autoportret odczuwany" autorstwa E. Lebidy. Jest to zawiłe zestawienie wycinków z różnych, nie mających ze sobą powiązań źródeł. Powołując się na tytuł można wnioskować, że dzieło opowiada o samej autorce. Daje się na nim wyróżnić dwa plany. Na planie dalszym znajduje się swoiste tło. Sklejone jest ono z wycinków kształtem przypominających kwadraty. Każdy z nich przedstawia fragment grafiki wykonanej zupełnie inną techniką, trzymającej się innej kolorystyki oraz stworzonej zupełnie w innym celu. Wspomnianą chaotyczność zaburza również naruszenie schematu klasycznej kwadratowej mozaiki: gdzieniegdzie wtrącone są wycinki trójkątne, prostokątne, czasem w ogóle bez określonych brzegów. Wszystko to stanowi kontrastowe podłoże dla planu pierwszego. Na planie pierwszym znajdziemy wyklejoną postać kobiety oraz wycinkowe wyrazy i zdania. Największą czcionkę ma zapytanie "ILE WAŻY MOJE JA" będący swoistymi drzwiami do danego kolażu, ściśle współgrającymi z tytułem dzieła. Pomaga ono przybrać żądany tor myślowy, dzięki któremu możliwa jest interpretacja uchwyconych w grafice chwil. Odbiorca wychwytując bodźce tworzy w głowie obraz autorki. Obraz, który ona sama o d c z u w a. Wyłapać można motywy zmian, natłoku myśli, chaosu oraz chęci uwolnienia się od niego, a zarazem przebojowości, delikatności, inteligentności, niepoprawności, poprawności. Kocham Cię, Izabelo. Mimo względnego nieładu praca z pewnością jest wnikliwie przemyślana. W każdym jej zakątku możemy odnaleźć odniesienie do głównego tematu – autoportretu. Interpretować to można też jako płytki chodnikowe, po których szła autorka myśląc nad projektem kolażu. Być może jest to odniesienie do kalendarza adwentowego, wpierdzielanego niegdyś przez twórczynię. A może ma to na celu przekazanie chaosu na odbiorcę, tak właściwie nie mając głębszego sensu? Może jest kłamstwem mającym za zadanie wytworzenie absurdalnych i sprzecznych względem siebie myśli? Może po prostu te wycinki walały się E. Lebidzie pod dywanem, a nie chciała ich wyrzucać? Dwadzieścia sześć. Dwadzieścia siedem. Dwadzieścia osiem. Dwadzieścia dziewięć. Trzydzieści…


sielsko, przyjyemnie :D


świetny klimat!


powalające!


niby proste zdjęcie, a przedstawia cały świat. świetne!


light jak w mordę strzelił


historia tego jak codzienność zmienia się w niecodzienność, świetne


świetne!


troche strachu, trochę światła, świetne


© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt